Twórca „Saint Seiya” Masami Kurumada pozwał swojego byłego menedżera i innych pozwanych na około 2,89 miliarda jenów (19,6 miliona dolarów) po tym, jak zarzucił, że przez sześć lat wyprowadzono miliardy jenów z jego firm, a część tych pieniędzy miała zostać zainwestowana w kryptowaluty.
Podsumowanie
- Twórca „Saint Seiya” Masami Kurumada domaga się około 2,89 miliarda jenów odszkodowania od swojego byłego menedżera i innych pozwanych.
- Były menedżer jest oskarżony o wyprowadzenie około 4,68 miliarda jenów z trzech firm w ciągu około sześciu lat.
- Prawnicy Kurumady powiedzieli, że część rzekomo sprzeniewierzonych środków miała zostać wykorzystana na inwestycje w kryptowaluty.
- Około 1,8 miliarda jenów zostało już spłacone, a pozew ma na celu odzyskanie pozostałych strat.
Zgodnie z pozwem złożonym w Sądzie Okręgowym w Tokio 2 września, Kurumada Production i dwie inne firmy kierowane przez 72-letniego artystę mangi twierdzą, że poniosły straty w wysokości około 4,68 miliarda jenów w latach 2018–2024 w wyniku nieautoryzowanych transferów i przekierowanych płatności licencyjnych.
Były menedżer, który pełnił funkcję dyrektora trzech firm, przez lata był odpowiedzialny za księgowość, prace redakcyjne i inne obowiązki administracyjne. Prawnicy Kurumady powiedzieli, że menedżer przyznał się do przyjęcia środków i powiedział im, że działał z myślą o interesach Kurumady i nie miał złych zamiarów.
Część wyprowadzonych pieniędzy miała zostać wykorzystana na inwestycje w kryptowaluty, według przedstawicieli prawnych Kurumady.
Kurumada domaga się 2,89 miliarda jenów po częściowej spłacie
Trzy firmy domagają się około 2,89 miliarda jenów odszkodowania od byłego menedżera, jego krewnych, znajomych i innych stron po tym, jak około 1,8 miliarda jenów z rzekomych strat zostało spłacone.
Akta sądowe zarzucają, że były menedżer bez upoważnienia przekazywał pieniądze z kont bankowych należących do firm Kurumady na konta oddzielnych firm, które założył lub kontrolował.
Inna metoda dotyczyła przychodów z licencji. Partnerzy biznesowi, którzy normalnie płaciliby opłaty licencyjne firmom Kurumady, mieli być kierowani do wysyłania pieniędzy gdzie indziej, co pozwalało na wyprowadzanie środków wygenerowanych z własności intelektualnej Kurumady.
Rzekome transakcje trwały około sześciu lat, zanim nieprawidłowości wyszły na jaw podczas audytu przeprowadzonego przez Tokijskie Regionalne Biuro Podatkowe w 2024 roku.
Kurumada powiedział, że całkowicie pozostawił przepływ pieniędzy w rękach byłego menedżera i nie był świadomy skali środków przechodzących przez firmy.
Podczas konferencji prasowej w Tokio po złożeniu pozwu Kurumada powiedział, że początkowo trudno mu było uwierzyć w te zarzuty po dziesięcioleciach pracy w branży mangi i anime.
„Naprawdę nie mogłem w to uwierzyć” – powiedział Kurumada, opisując swoje uczucia po dowiedzeniu się o rzekomych stratach.
Powiedział, że sytuacja ostatecznie pozostawiła go z uczuciem pustki i frustracji, gdy osoba, której ufał w kwestiach finansowych, została oskarżona o wyprowadzanie pieniędzy firmy przez lata.
Inwestycje w kryptowaluty podobno obejmowały wyprowadzone środki
Prawnicy Kurumady powiedzieli, że wywiady przeprowadzone z byłym menedżerem wskazały, że przynajmniej część pieniędzy została skierowana na inwestycje w kryptowaluty.
Dostępne raporty sądowe nie wskazały, które kryptowaluty zostały zakupione, platformy użyte do inwestycji ani jaka część z rzekomych 4,68 miliarda jenów została ostatecznie umieszczona w aktywach cyfrowych.
Nie ujawniono informacji, czy inwestycje w kryptowaluty przyniosły zyski czy straty, ani czy jakiekolwiek aktywa cyfrowe pozostają wśród środków, które firmy Kurumady starają się odzyskać.
Sprawa pojawia się w czasie, gdy japońskie władze zwiększyły kontrolę nad transakcjami kryptowalutowymi związanymi z oszustwami i innymi przestępstwami finansowymi. W sierpniu crypto.news wcześniej informowało, że japońska Agencja Usług Finansowych i Krajowa Agencja Policji zwróciły się o silniejszą kontrolę wypłat od krajowych giełd kryptowalut, w tym okresy oczekiwania dla nowo zarejestrowanych adresów wypłat i szybsze ograniczanie podejrzanych kont.
Oficjalne dane przytaczane wówczas pokazywały, że Japonia odnotowała 18 067 przypadków specjalnych oszustw do maja 2026 r., a straty osiągnęły 151,47 miliarda jenów. Oszustwa inwestycyjne w mediach społecznościowych stanowiły 5 099 przypadków i 70,04 miliarda jenów tych strat.
Japońskie władze zajmowały się sprawami związanymi z kryptowalutami, wykraczającymi poza oszustwa inwestycyjne. Policja w Tokio w czerwcu aresztowała Hu Xiaowei, rzekomą ważną postać związaną z kambodżańską Grupą Księcia, którą władze USA oskarżyły o udział w oszustwach inwestycyjnych w kryptowaluty i praniu pieniędzy.
Osobne śledztwo Nikkei opublikowane w tym miesiącu powiązało oszustwo kryptowalutowe działające przez Japonię z chińską siecią podejrzewaną o eksport prekursorów fentanylu. Opisany schemat wykorzystywał japońskie domeny internetowe i fałszywy token o nazwie Zksync.jp, aby celować w użytkowników kryptowalut.
Japonia zaostrzyła swoje ramy regulacyjne dla kryptowalut
Japonia zmienia zasady regulujące legalną działalność związaną z aktywami cyfrowymi, podczas gdy władze wzmacniają kontrolę przeciwko oszustwom.
Parlament kraju w lipcu przyjął poprawki do ustawy o instrumentach finansowych, które klasyfikują kryptowaluty jako produkty finansowe na mocy ustawy o instrumentach finansowych i giełdach.
Ustawodawstwo tworzy ramy dla ściślejszego nadzoru rynku i ograniczeń dotyczących handlu poufnego, otwierając jednocześnie drogę do krajowych funduszy ETF na kryptowaluty i proponowanego 20% opodatkowania zysków z kryptowalut.
Główne grupy finansowe przygotowują produkty w ramach zmieniających się przepisów. SBI, Rakuten, Nomura i inne japońskie instytucje finansowe badają możliwość wprowadzenia funduszy inwestycyjnych w kryptowaluty, podczas gdy organy regulacyjne pracują nad umożliwieniem funduszom inwestycyjnym posiadania aktywów cyfrowych.
Element kryptowalutowy w pozwie Kurumady dotyczy jednak rzekomego wykorzystania środków firmowych po ich przekierowaniu, na podstawie oświadczeń jego zespołu prawnego, a nie zarzutu wobec platformy kryptowalutowej lub emitenta aktywów cyfrowych.
Dochody z licencji na Świętych Seiya rzekomo przekierowane
Dzieła Kurumady generowały znaczne dochody z licencji, szczególnie gdy „Święci Seiya” zdobyli międzynarodową publiczność dzięki mandze, animacji, gadżetom i innym produktom.
Na konferencji prasowej w Tokio Kurumada powiedział, że dochody znacznie wzrosły w ciągu ostatniej dekady, gdy chińskie firmy, w tym Tencent i Alibaba, zaangażowały się w produkty związane z jego twórczością.
Skala tych płatności stanowiła część rzekomego mechanizmu opisanego w pozwie, a opłaty licencyjne od partnerów biznesowych były wśród środków, które – według strony Kurumady – zostały przekierowane.
Kurumada zadebiutował „Sukeban Arashi”, zanim stworzył takie tytuły jak „Ring ni Kakero”. „Święci Seiya”, jedno z jego najbardziej znanych dzieł, stało się później serialem animowanym i zdobyło dużą publiczność poza Japonią.
Rzekome sprzeniewierzenie wpłynęło również na plany związane z jego twórczością. Kurumada powiedział, że planowana wystawa oryginalnych prac w Roppongi Hills w Tokio w 2024 r. musiała zostać odwołana po wykryciu nieprawidłowości finansowych.
Przeprosił fanów, którzy mieli uczestniczyć w wystawie, i powiedział, że teraz zamierza zorganizować ją w tokijskiej dzielnicy Ikebukuro wiosną 2027 r.
Mimo że powiedział, iż ten epizod tymczasowo sprawił, że nie ufa ludziom, Kurumada powiedział dziennikarzom, że zamierza nadal tworzyć dla czytelników i fanów „Świętych Seiya” i swojej innej mangi na całym świecie.






